poniedziałek, 27 października 2014

Puk, puk! Czy jest tam ktoś?!

Dawno, oj dawno nie dodawałam nowych wpisów. Przyczyna owego stanu była jedna, ale bardzo konkretna. W sierpniu dowiedziałam się, że ponad trzy lata leczenia hormonalnego przyniosły w końcu skutek i zostanę mamą:-)



Niewiele później pojawiły się komplikacje z ciążą, a dalej przyplątały się chyba wszystkie niefajne rzeczy jakich doświadczają kobiety w I trymestrze (ciągłe nudności, wymioty, zawroty głowy etc...). Powoli jednak wracam do świata żywych:-)

Dzisiaj wrzucę Wam recenzję zbiorczą podkładów, jakie późną wiosną i w wakacje pojawiły się w mojej kosmetyczce. Musicie wybaczyć mi niemal zupełny brak zdjęć, ale większość produktów poszła już w świat, a nie byłam w stanie wcześniej ich "uwiecznić".



Bobbi Brown, Long Wear Even Finish Foundation - bardzo dobry ale i drogi podkład. Pięknie kryje, idealnie tuszuje niedoskonałości i cudnie wyrównuje fakturę skóry. Jeden z lepszych podkładów, jakie kiedykolwiek używałam. Niestety - odcień porcelain okazał się nieporozumieniem (jest lekko różowy! I gdzie tu ta filozofia BB, by podkłady tworzyć w żółtych tonacjach?), a lawendowy zapach wywoływał wymioty.

Max Factor Skin Luminizer Foundation - testowałam odcień 45 Warm Almond. Podkład ciemnieje chwilę po nałożeniu, warzy się, brzydko się świeci. Dodatkowo zapycha. Nie polecam.

Misslyn Ultmate Stay Make Up - kolejny bardzo przeciętny produkt. Coś tam kryje, coś tam matowi, ale bez szału. Trwałość mizerna, bo spływał ze skóry po 3-4 godzinach. Brak pompki też daje się we znaki. Myślałam, że będzie to lepsza, odrobinę lżejsza wersja Revlona CS, ale się przeliczyłam. Raczej nie polecam.

Avon, Luxe - kupiony przypadkiem. Miał być jego rozświetlający brat, omyłkowo zamówiłam "klasyka". Okropny podkład - niby lekki, ale fatalnie rozprowadza się na skórze, tworząc paskudną, oleistą powłoczkę. Warzy się i spływa ledwie godzinę po aplikacji, dając upiorny efekt. Bardzo, bardzo odradzam kupno tego produktu.

Calvin Klein, Infinite Mate - mam z wizażowej wymiany, skusiłam się na jasny kolor (213 porcelain). Podkład przeciętny, bardzo silikonowy. Przypomina mi trochę spartaczoną wersję Face Fabric Armaniego albo bardzo treściwą, silikonową bazę. Lekko kryje, lekko wyrównuje fakturę i koloryt skóry. Dużych przebarwień, popękanych naczynek, pryszczy z pewnością nie ukryje. Lubi podkreślać suche skórki i wchodzić w zmarszczki. Utrzymuje mat przez parę godzin. Miłości z tego jednak nie będzie.

Lavera, Trend Sensitive Mousse - bardzo fajny, naturalny podkład. Krycie lekkie, bardziej wyrównuje fakturę koloryt skóry niż chowa mankamenty, ładnie wygładza i ujednolica buzię. Nie matowi jakoś szczególnie, ale też nie natłuszcza skóry. Jeden z lepszych podkładów naturalnych, jakie miałam okazje testować. Szalenie wydajny. Minusem jest intensywny, ziołowy zapach.Myślę, że zwolenniczki naturalnego makijażu i kosmetyków ekologicznych, powinny się koło niego zakręcić.

MAC, Face and Body Foundation - pełną recenzję znajdziecie tutaj.

Shiseido, Sheer and Perfect Foudation - znowu odsyłam do pełnej recenzji (klik!)

Lumene, CC Color Correcting Cream - kolejny przeciętniak w zestawieniu. Lekko kryje, ładnie wyrównuje fakturę skóry, chowa rozszerzone pory, delikatnie nawilża. Nie wysusza, nie podrażnia wrażliwej skóry. Trwałość raczej średnia - znika parę godzin po aplikacji. Do wyboru mamy trzy odcienie. Miałam, rzecz jasna, najjaśniejszy (01 Light) i wpada on w róż. Nie odradzam, ani też nie polecam.


To na razie tyle. Gdybyście mieli jakieś pytania odnośnie recenzowanych produktów, piszcie śmiało w komentarzach. Postaram się na nie odpowiedzieć. Tymczasem trzymajcie się;) Ściskam!
quench



15 komentarzy:

  1. Gratulacje! i dużo zdrówka! :)

    Zgadzam się co do opinii o Max Factor. Ja wciąż szukam czegoś pomiędzy 110 a 150 Revlon CS.

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluje! I zycze dużo sił, i zdrowka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Siły i zdrówko na pewno się przydadzą:-)

      Usuń
  3. serdeczne gratulacje!:) zdrówka:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluje :) Ciąża to cudowny stan :)

    OdpowiedzUsuń
  5. spora kolekcja podkładów :) wszystkiego dobrego dla Ciebie i dzidziusia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda tylko, że z każdym jest coś nie tak;/
      Dziękuję!:*

      Usuń
  6. Gratulacje i trzymam kciuki:)
    Nieśmiało czytam Twego bloga od jakiegoś czasu:)

    OdpowiedzUsuń