sobota, 30 listopada 2013

Niekosmetycznie - TETRALYSAL

Ci co śledzą mój blog, doskonale wiedzą że całą ubiegłą zimę oraz wiosnę walczyłam z (rzekomo) łojotokowym  a później okołoustnym i okołoocznym zapaleniem skóry (klik!). Stan zapalny był bardzo zaawansowany, a winą obarczam za to pierwszego dermatologa, który według mnie źle rozpoznał schorzenie. Mowa o łojotokowym zapaleniu skóry, którego jak sądzę, nigdy nie miałam.  No cóż... Zauważyłam, że wśród dermatologów panuje "moda" na nazywanie wszelakich syfów rogowaceniem okołomieszkowym skóry albo właśnie łojotokowym zapaleniem skóry. Pfffeee!
Tak czy siak, w końcu trafiłam do dobrego dermatologa, który zlecił mi odpowiednie leczenie. Przez parę dni smarowałam skórę maściami ze sterydami, antybiotykami, brałam leki antyhistaminowe (kuracja 3-tygodniowa) oraz wspomiany Tetralysal. Kuracja tetracykliną miała trwać 3 miesiące, ja jednak ją skróciłam. Przyczyny były dwie - po pierwsze, syfy mi zginęły, po drugie źle się czułam biorąc antybiotyk, a enzymy wątrobowe ASPAT i ALAT poszybowały w górę...

Tetralysal 300 mg, Lymecyclinum



Przyznam, że początkowo bałam się sięgnąć po Tetralysal. W internecie natrafiłam na wiele wpisów odnośnie masakrycznych skutków ubocznych; ktoś tam rzygał dalej niż widział, był osłabiony, miał zawroty głowy, ktoś tam wręcz mdlał, inne osoby miały gigantyczne wysypy ropnych krost...Jednym słowem - chemioterapia to przy tetracyklinie pikuś:P Szybko się jednak ogarnęłam, bo wiem, że ludzie uwielbiają  pisać o wadach produktów i swoich nieszczęściach, a z zachwalaniem czegoś jest już gorzej. No bo, po co pisać o czymś, co jest dobre? Żadna atrakcja, prawda?

;-)


Jak się  okazało,  Tetralysal znosiłam w miarę dobrze. Jedyne co mi dokuczało, to mdłości i bóle głowy;-/ Innych mrożących krew w żyłach objawów niepożądanych nie miałam.

Przejdę jednak do najważniejszej sprawy, a mianowicie efektów leczenia.
Przez 2-3 tygodnie były one rozczarowujące, delikatnie mówiąc. Syfy, rumień, świąd były ciągle obecne i ani myślały zniknąć. Dopiero w połowie trzeciego opakowania antybiotyku nastąpił przełom, najpierw zauważyłam że zaczerwienienie jest mniejsze, później niemal z dnia na dzień pryszcze zginęły.
Tutaj muszę wspomnieć, że tetracyklina mocno wysuszyła mi skórę - moja mieszana cera przesunęła się w stronę suchej i stan ten utrzymywał się ładnych parę miesięcy. Fajne natomiast było to, że skóra była bez skazy, naprawdę - na całym ciele nie uświadczyłam ani jednej, nawet najmniejszej krostki!  Podrażnienie po depilacji też goiło się jak na psie, a o wrastających włoskach mogłam zapomnieć.

Obecnie nie jest już tak różowo, skóra z grubsza wróciła do stanu sprzed choroby, aczkolwiek zauważyłam, że stała się dużo wrażliwsza na czynniki zewnętrzne. Źle dobrany żel pod prysznic, szampon, balsam czy krem, od razu wywołują objawy alergii, gwałtowna zmiana temperatury czy stres - rumień na twarzy itp. Skóra w miejscu zmian, czyli wokół ust, nosa i oczu też jest cieńsza, wrażliwsza, prześwitują przez nią naczynia krwionośne, ale uważam, że to kwestia miejscowego stosowania sterydów i skutek samej choroby, niż wina tetracykliny.

Z perspektywy czasu uważam wzięcie antybiotyku za najlepszą decyzję. Cieszę się, że nie zniechęciły mnie opinie internautów, tylko zaufałam zdrowemu rozsądkowi. No i pani dermatolog. Parchy jak dotąd nie wróciły i mam nadzieję, że taki stan się utrzyma.

Na zakończenie notka dla dziewczyn stosujących doustną antykoncepcję hormonalną: limecyklina nie obniża działania tabletek antykoncepcyjnych. Informacja na ten temat dostępna jest już w niektórych ulotkach preparatu dostępnych za granicą. Żadne badania nie udowodniły wpływu limecykliny na działanie AH. Sama stosuję antykoncepcję hormonalną i brałam Tetralysal, dzidziusia nie posiadam:P

5 komentarzy:

  1. Ja brałam Tetralysal, niestety, nie zauważyłam poprawy. Syfy nie chciały znikać. Dopiero hormony zmniejszyły trądzik, ale wciąż mam problemy z cerą, tylko nieco mniejsze;)

    OdpowiedzUsuń
  2. To chyba zależy od tego, co dzieje się ze skórą... Ogólnie jestem zwolenniczką posiewów i terapii celowanych, bo może zdarzyć się tak, że bakterie są niewrażliwe na daną substancję czynną.
    Jeśli chodzi o hormony, to u mnie w ogóle nie poprawiły stanu cery. Nie żebym wcześniej miała jakieś wielkie problemy, ale liczyłam że na tabsach skora będzie jak pupa niemowlaka. Jednak cały czas coś tam mi wyskakuje :(

    OdpowiedzUsuń
  3. uwielbiam sposób w jaki piszesz swojego bloga ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. hej, jakoś nie mogę znaleźć do Ciebie kontaktu bardziej "prywatnego" więc piszę tutaj. czy brałaś początkowo dawkę podwójną czyli 2x300mg ? chodzi mi o wpływ na tabletki anty...biorę je juz od dłuższego czasu, teraz dostałam tetralysal. Dermatolog stwierdził, że tetralysal nie wpływa na anty ale ja wiadomo internet mówi inaczej ;] czy rozmawiałaś z ginekologiem o tym ? nie wiem czy mam się kontaktować ze swoim żeby jednak rozwiał moje wątpliwości. pisałaś , że limecyklina nie wpływa na anty ale jakoś nie mogę znaleźć potwierdzenia w sieci...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście. Ginekolog mi powiedział, że nie mam co się martwić. I ciążę nie zaszłam:-) Info, że nie wpływa znajduje się w anglojęzycznych ulotkach.

      Usuń