sobota, 19 października 2013

Nowość - Maybelline NY Affinimat (podkład matujący)

Maybelline odświeżyło nieco ofertę podkładów i wypuściło na rynek nowość - podkład matujący Affinimat. Szczerze mówiąc premiera przebiegła po cichu - nie widziałam wcześniej żadnych zapowiedzi ani reklam. Próżno też szukać w internecie dodatkowych informacji - mało zdjęć, recenzji wstępnych brak. O dziwo, nawet na polskiej stronie producenta, nie ma nawet wzmianki o nowym produkcie o_O
By zapełnić pustkę w eterze, postanowiłam heroicznie podkład kupić i podzielić się z Wami pierwszymi wrażeniami.

Od producenta (wygrzebane w jakże niezawodnym portalu wizaż.pl):

"Podkład Affinimat Maybelline łączy w sobie dwie najważniejsze cechy podkładów - matuje i dopasowuje się do odcienia skóry. Bazuje na sile absorbujących "mikrogąbeczek", które natychmiast wchłaniają nadmiar sebum, co zapewnia 100% efektu matowej skóry oraz, jak pozostałe podkłady z gamy Affinitone, idealnie stapia się z odcieniem oraz strukturą skóry, gwarantując perfekcyjne i matowe wykończenie makijażu. Dostępny w 8 odcieniach.
Dostępny w wersji matującej dla skóry tłustej i mieszanej oraz w wersji delikatnie rozświetlającej dedykowanej wszystkim typom skóry."


Podkład zamknięty jest w miękkiej, plastikowej tubie. Lepsza byłaby butelka z pompką, bo podkład jest wodnisty i lejący. Przy aplikacji podkładu trzeba uważać, bo kosmetyk wylewa się z tuby w sposób nieskoordynowany i łatwo upaprać wszystko dookoła. Sama tubka też urodą nie grzeszy - niby czarna, niby zgrabna, a jednak mam nieodparte wrażenie, że producent chciał na opakowaniu zaoszczędzić:P

Jeśli chodzi o właściwości podkładu, to są bardzo podobne do Affinitone. Czyli średnie krycie, średnia trwałość, tendencja do włażenia w pory i podkreślanie suchych skórek. W odróżnieniu od starszego brata, Affinimat nie jest aż tak suchy, złagodzono tutaj swoistą "tynkowość" na którą skarżyły się posiadaczki poprzednika. Nie zasycha też w tak ekspresowym tempie, więc przez chwilę można dokonać poprawek makijażu. Podkład całkiem nieźle matowi skórę, ale nie jest to efekt długotrwały (max.5-6h przy potraktowaniu bambusem). 
Dostępne kolory nie są odkrywcze i mam wrażenie że są wierną kopią kolorów Affinitone. Kupiłam najjaśniejszy dostępny odcień 02 Light Porcelain:


Ze wstępnych wrażeń byłoby na tyle. Podkład to typowy średniak, na pewno niczym nie powala i świata nie zwojuje. Odnoszę wrażenie, że producent wypuścił go jakby "z braku laku" - wypadałoby wprowadzić na rynek coś nowego, ale że koncepcji brak, to odgrzano stare kluchy.
Na zakończenie jeszcze skład:
W pierwszej chwili myślałam, że skład jest identyczny jak w Affinitone, ale mysliłam się. Jest uboższy,  a wysoko w składzie znajdziemy denaturacik. Nie polecam więc wrażliwcom, bo nie dość że może taką skórę wysuszyć na wiór, to jeszcze dodatkowo podrażni.

6 komentarzy:

  1. szkoda, że właściwości są podobne do affinitonu ;(

    OdpowiedzUsuń
  2. Producent zaszalał z alkoholem... Raczej nie skuszę się na ten podkład. Moja cera ostatnio stała się bardzo wrażliwa. Nigdy nie miałam z nią takich problemów. Podmuch wiatru sprawia, iż moja twarz upodabnia się do buraka:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do wrażliwej alergicznej cery nie polecam. Denaturat na trzecim miejscu, czyli tak wysoko w składzie może tylko zrobić kuku;/

      Usuń
  3. Szkoda że producent nie zaserwował nam nic nowego, tylko odgrzewanego kotleta;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie dość, że odgrzewany kotlet, to jeszcze niezła zmyłka z kolorami - kupiłam Affinimat o takiej samej nazwie koloru jak mój poprzedni Affinitone i niestety nie są takie same:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najjaśniejszy odcień jest z grubsza taki sam. Nie wiem jak jest z ciemniejszymi, ale ogólnie wszystkie wydają mi się całkiem jasne.

      Usuń