piątek, 11 stycznia 2013

Trochę prywaty...

Jak zauważyliście, ostatnio coraz rzadziej siedzę na bloggerze. Główną przyczyną tego zjawiska, jest mała ilość wolnego czasu, niestety. Przebywanie poza domem min. 10h robi swoje... Wracając do chałupy, mam ochotę posadzić tyłek i byczyć się, a nie dzielić się z innymi swoimi przemyśleniami... No nic, może to zimowy kryzys formy...

Tyle słowem wstępu. Teraz chcę Wam się pożalić, że moja facjata padła ofiarą łojtokowego zapalenia skóry. Tjaaa... Nadmienię, że nigdy w życiu nie miałam problemów z trądzikiem. Tymczasem wokół nosa i ust wyskoczyły mi obrzydliwe, podskórne gule, które nie reagowały ani na próby przesuszenia, ani nawilżenia czy złuszczenia. Udałam się więc do ludzia, zwanego dermatologiem, by zobaczył cóż to takiego. Diagnoza była niemal natychmiastowa: ŁZS. Bleeeh...
Jeszcze mniej fajnie zrobiło się w aptece, kiedy na leki i kosmetyki pielęgnacyjne wydałam ponad 300 zł.
Aktualnie, z powodu intensywnego leczenia tego paskudztwa, mam zakaz stosowania kosmetyków kolorowych. Zakaz poniekąd zignorowałam, bo o ile odstawiłam podkład i puder, to z (oszczędnego) makijażu oczu nie zrezygnowałam. Co ciekawe, moja skóra po tygodniu bez podkładu, wygląda lepiej niż z nim. Cuda :D

Cóż, może to znak, że czas zmienić swoją obsesję podkładową, na jakąś inną:) I już mam koncepcję:D Znacie może jakieś fajne, niedrogie cienie do powiek? Najlepiej paletki. Inglota i The Balm już mam/znam, ale dumam nad innymi:D Czekam na propozycje:D

4 komentarze:

  1. Wiele dobrego słyszałam o Miyo, ale sama ich nie używałam, więc nie mogę Ci ich polecić z czystym sercem, bo nie wiem, jak to z nimi rzeczywiście jest;) Ale są tanie, kosztują koło 5-7 zł. Znajdziesz je w Jaśminie.

    Współczuję z powodu problemów ze skórą. Mam nadzieję, że leki pomogą w miarę szybko opanować problem;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo mi przykro.. A może podkłady z Vichy ? SVR? Czy inne apteczne?

    OdpowiedzUsuń
  3. ja jestem na etapie fascynacji the Balm :P niczego nie doradzę. Ale jak trafisz na jakąś perełkę w morskim kolorze, t daj znać koniecznie ;)

    i zdrowiej! A raczej: skóro, zdrowiej!

    OdpowiedzUsuń
  4. Karminku, miałam już paletki Miyo, ale kolorki jakie testowałam - szarości i róże, bardzo ciężko się rozcierały. Pigmentacja świetna, ale tworzyły plamy. Szkoda, bo mają piękne nasycenie barw.


    Aniu, póki co chyba chodzi o to, aby w żaden sposób nie obiciążać skóry. Mam podkład La Roche, ale tylko pogarszał systuację, bo strasznie swędziała mnie po nim skóra. Więc póki co - ban na wszelakie podkłady.

    Cocaron, właśnie moją ulubioną paletą jest Shady Lady z The Balm. Dorwałam jednak tylko serię vol.2; kolory piękne i trwałe, ale brakuje mi w niej bardziej nasyconych brązów, szarości, delikatnego różu, fioletu... Szkoda, że nie mogę dokupić innych serii, bo stosunek cena-jakość tych cieni, jest rewelacyjny.

    OdpowiedzUsuń