wtorek, 18 grudnia 2012

Niekosmetycznie - zima, zima, zima...

Tak jak w tytule. Kolejny post, w którym będę zrzędziła. W Polsce północno-wschodniej mamy zimę. I to taką, przy której 10 cm śniegu w Warszawie, nad którym lamentowano przez pół dnia w TV, wygląda co najmniej blado. W formie wyjaśnienia dodam, że z dziką radością opuściłam stolicę i przyjechałam do rodziców na urlopo-święta. No i? Przywitała mnie śnieżyca i z 35 cm warstwa "puchu". O ile to zimne coś lecące z nieba, można nazwać puchem... Dodajmy do tego wiatr i formujące się zaspy białego paskudztwa... Miodzio:P
Dzisiejszy ranek spędziłam na odśnieżaniu podwórka i podjazdu do garażu (chciałam być szlachetna i sprawić przyjemność domownikom) - 2 godziny machania łopatą, które okazały się zupełną stratą czasu, bo po paru godzinach znowu nawiało i napadało mi śniegu.
Próba pójścia na spacer też spełzła na niczym - dłuższe brnięcie przez śnieg sięgający kolan przekroczyło moje możliwości fizyczne. Wróciłam do domu maksymalnie przemarznięta i sfrustrowana.

Brrrr!
Śnieg, śnieg, dużo śniegu!

Tak więc mamy zimę w pełnej jej krasie:P Bleeeh!

5 komentarzy:

  1. brrrrr, jak ja nienawidzę zimy- jak jest mróz i śnieg dostaję deprechy, u mnie na szczęście(południowy zachód) jest dość ciepło i ani grama śniegu :-D

    OdpowiedzUsuń
  2. brrrrr, jak ja nienawidzę zimy- jak jest mróz i śnieg dostaję deprechy, u mnie na szczęście(południowy zachód) jest dość ciepło i ani grama śniegu :-D

    OdpowiedzUsuń
  3. Zazdroszczę! U mnie śniegu jest pod dostatkiem i ciągle go przybywa:( Do 10 cm niech będzie, ale pół metra to przesada:/

    OdpowiedzUsuń
  4. kup psa, puszczaj na podjazd, wszystko Ci udepcze :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam owczarka niemieckiego, ale on nie daje rady:) Z radością sika tylko na zaspy śniegu:D

    OdpowiedzUsuń