sobota, 22 grudnia 2012

Delia BioKrem Kozie Mleko - krem na noc

Wybór kremu do twarzy, to dla mnie mordęga. Wszystko przez moją wymagającą i kapryśną skórę. Pół biedy, że jest mieszana - tłusty nos, broda i czoło, suche policzki, najgorsze jest to, że jest wrażliwa (jak bardzo możecie zobaczyć tutaj <klik!>) i wykazuje wysoką skłonność do zapychania. Najbardziej służą mi kremy apteczne, ale jak wiadomo, nie są one tanie.
Ostatnio, buszując w drogerii Jasmin, która jest dla mnie kopalnią niedrogich, polskich kosmetyków, natrafiłam na serię kremów Delia BioKrem. Przyjrzawszy się składom (z tego co pamiętam brak silikonów i alkoholu) postanowiłam zaopatrzyć się w krem na noc z linii Kozie Mleko.



Obietnice producenta:



Krem do twarzy na noc


Działanie: Głębokie nawilżenie i odżywienie podczas snu.
Bogactwo naturalnych składników: Kompleks Lactil – nawilżające składniki koziego mleka o właściowościach hydroregulujących; Olej migdałowy– źródło naturalnych substancji odżywczych: sole mineralne, witaminy A, E, D, witaminy z grupy B, wpływających na kondycję skóry i jej młody wygląd; Kompleks hydromanil – naturalne cząsteczki nawilżające, uzyskane z peruwiańskiej rośliny okolic Andów - Tora; Ceramidy – chronią skórę przed nadmierną utratą wody i szkodliwymi czynnikami atmosferycznymi, ujędrniają ją i wygładzają zmarszczki.

Efekt: Głęboko nawilżona, zregenerowana skóra pełna blasku. Poj. 30 ml

Delia BioKrem Kozie mleko
 


Brzmi całkiem nieźle, prawda? Szkoda tylko, że obietnice producenta nijak mają się do rzeczywistości.

Ale zacznę od rzeczy bardziej udanych. Czyli opakowania.


Opakowanie
jest białe, z wygodnym dozownikiem, który oprócz precyzji aplikacji, zapewnia nam właściwą higienę. Pojemniczek mieści 30 ml kremu, dla mnie to optymalna ilość kosmetyku - przynajmniej mam pewność, że go zużyję go zanim straci świeżość.

Delia BioKrem Kozie mleko

Konsystencja
jest lekka, delikatna, kremowa. Trochę mnie to zaskoczyło, bo po kremie na noc spodziewałam się czegoś bardziej treściwego. Tymczasem Kozie Mleko jest aksamitne, nawet nieco puszyste. Podoba mi się!:)

Delia BioKrem Kozie mleko
 

Działanie
kremu mnie rozczarowało. Krem oprócz wygładzenia skóry, nie robi nic. Ani nie nawilża, ani nie natłuszcza, nie ujędrnia i nie koryguje (choćby optycznie) najpłytszych zmarszczek. Być może nada się do cery tłustej; moja mieszana cera z całą pewnością czuje się niedopieszczona. Kosmetyk wchłania się dosyć szybko, nie pozostawiając po sobie lepkiej, czy tłustej warstwy. To duży plus, bo nie lubię straszyć swojego TŻ tłustą, świecącą twarzą.


Krem mnie nie uczulił, ale lekko zapchał ledwie po 3-4 użyciach. Gdybym używała go jeszcze dłużej, zakończyłoby się to całym stadem dorodnych kulfonów. Osoby podatne na zapychanie - uwaga na Delię!


Zapach jest bardzo ładny, delikatny, nieco mleczny. Na skórze utrzymuje się długo, co mnie bardzo zaskoczyło.


Podsumowując, krem Kozie Mleko niczym mnie nie zachwycił. Ot, taki zwyklaczek. Polecam do skóry już nawilżonej, która nie potrzebuje szczególnie intensywnej pielęgnacji.

7 komentarzy:

  1. A ma w składzie coś typowo zapychającego?? parafine, wazeline, trójglicerydy??

    OdpowiedzUsuń
  2. Z tego co pamiętam skład był właśnie bardzo ładny; pozbawiony zapychaczy takich jak trójglicerydy, olej parafinowy czy silikony. Mnie mógł zapchać olej migdałowy...

    OdpowiedzUsuń
  3. może gliceryna na początku albo masło shea? Mnie te dwie rzeczy gdy są wysoko w składzie zazwyczaj zapychają np... z kolei silikony czy trójglicerydy o dziwo nie. Nie masz składu tego kremiku? Bo sama jestem ciekawa co tam siedzi :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety, skład umieszczono na kartoniku, który wyrzuciłam :( Tutaj mam skład serum z tej serii. (krem powinien mieć skład zbliżony): Aqua, Ethylhexyl cocoate, Hydrogenated, Polydecene, Glycerin, Olea Europaea Fruit Oil, Polyacrylate-13, Polyisobutene, Polysorbate 20, Tocopheryl Acetate, Propyle Glycol, Hydrolized Caesalipinia, Spinosa Gum, Caesalpina Spinosa Gum, Phenoxyethanol (and) Ethylhexylglycerin, Panthenol, Allantoin, Parfum, PEG-8 (and) Tocopherol (and) Ascorbic Acid (and) Citric Acid, Sodium Lactate, Sodium PCA, Glycine, Fructose, Urea, Niacinamide, Inositol, Sodium Benzoate, Lactic Acid, Caprae Lac Extract.

    OdpowiedzUsuń
  5. krem pewnie ma bardzo podobny jak nie identyczny skład, dzięki :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pomyśleć, że ostatnio chciałam go kupić w Carrefourze, bo wydawał mi się całkiem sensowny. Na szczęście się powstrzymałam, bo dorobiłabym się kulfonów...

    OdpowiedzUsuń
  7. Karminku, żeby ten krem chociaż nawilżał... A on, oprócz zapychania nie robi nic:(

    OdpowiedzUsuń