środa, 14 listopada 2012

Rimmel Wake Me Up Foundation - podkład rozświetlający

Dzisiaj będzie o podkładowym bublu ostatnich miesięcy. Taaak, wiem, że nie tego się spodziewaliście, ale szacowne miano Koszmaru Kwartału wędruję dla podkładu Rimmela...
Jak to zawsze ze mną bywa (uroczyście obiecuję poprawę!!!) kupiłam go zupełnie bezmyślnie, skuszona promocją w Rossmanie. Na swoją obronę mogę dodać, że byłam już wtedy trzecią dobę na nogach i mój mózg nie funkcjonował poprawnie.
Podkład kupiłam, wysmarowałam nim z rana gębę, po 5 godzinach usiłowałam zetrzeć z twarzy, bo to nie było Halloween a nie chciałam nikogo przyprawić o zawał... Tym bardziej, że byłam w delegacji, gdzie powinnam prezentować się nienagannie. Nie wyszło...:P
Ale po kolei...

Opakowanie

Ciężka, szklana butla z pompką i (przepraszam za wyrażenie) oczojebnym korkiem. Szata graficzna nie powstała po to, by cieszyć oko stonowanym wyglądem, a przyciągać spojrzenie. No cóż... Skuteczności owego patentu, nie można odmówić producentowi.
Butla pomimo wszystko estetyczna, pompka funkcjonalna (czytaj: nie rozleciała się po paru użyciach).

Rimmel Wake Me Up Foundation

Rimmel Wake Me Up Foundation

Rimmel Wake Me Up Foundation


Konsystencja

Niespecjalnie rzadka,  w miarę lekka i kremowa.  Podkład zawiera drobinki i nie są to jakieś dyskretne ziarenka miki, a shimmer który w świetle halogenów i na słoneczku świeci jak 100-wattowa żarówka. Tak więc posiadaczki tłustej cery - miejcie się na baczności!

Rimmel Wake Me Up Foundation


Rimmel Wake Me Up Foundation


Rozprowadzanie, wygląd na skórze, trwałość

Podkład rozprowadza się bezproblemowo. Nie tworzy smug, nie rozmazuje się, nie włazi w pory, a wręcz je maskuje, nie podkreśla zmarszczek, włosków, nawet nie znęca się nad suchymi skórkami. Chwilę po nałożeniu, buzia wygląda rewelacyjnie.
Niestety, czar pryska  po dwóch, maksymalnie trzech godzinach. Nie ważne, czym i czy utrwalę podkład, warzy się on ekspresowo. Podkład przemieszcza się do bruzd, porów, zalega przy skrzydełkach nosa, odnajduje każdą zmarszczkę i ją podkreśla. Resztki mazidła, jakie zostały na skórze oksydują i przybierają upiorny, szaro-pomarańczowy kolor. Cała buzia wygląda zaś na spoconą, brudną, jednym słowem umorusaną. Mika dodatkowo potęguje upiorny efekt. Słowo daję, dawno, oj dawno nie miałam nic równie obrzydliwego na twarzy.

Kolorystyka

Nieprzemyślana. Podkład pomimo iż początkowo wtapia się w skórę (nabyłam najjaśniejszy odcień 100 Ivory), potrafi bardzo mocno się utlenić. A że na samym początku, nie grzeszy on naturalnością odcieni (są dziwnie brzoskwiniowe, albo podszyte podejrzanym różem), łatwo o efekt "Indianina".

Rimmel Wake Me Up Foundation, 100 Ivory

Rimmel Wake Me Up Foundation, 100 Ivory


Wysuszenie, uczulenie

Podkład mnie nie wysuszył ani nie uczulił. Być może dlatego, że tylko parę razy nałożyłam go na twarz. Na dalsze testy nie miałam cierpliwości.

Skład:

Aqua/ Water, Cyclopentasiloxane, Titanium Dioxide, Glycerin, Talc, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Dimethicone, Crambe Absyssinica Seed Oil, Biosaccharide Gum-1, Dimethicone PEG-10/15 Crosspolymer, Mica, Vinyl Dimethicone/ Methicone Silsesquioxane Crosspolymer, Lauryl PEG-9, Polydimethylsiloxyethyl, Dimethicone, Dimethicone Crosspolymer, Lecithin, Phenoxyethanol, Sodium PCA, Dimethiconol, Magnesium Sulfate, Sodium Chloride, Disodium Stearoyl Glutamate, Parfum/Fragrance, Urea, Caprylyl Glycol, Silica Dimethyl Silylate, Tocopheryl Acetate, Aluminum Hydroxide, Potassium Sorbate, Polyquaternium-51, Sodium Hyaluronate, Trehalose, Glyceryl Polymethacrylate, Disodium EDTA, Hexylene Glycol, PEG-8, Hexyl Cinnamal, Dipropylene Glycol, Limonene, Butylphenyl Methylpropional, Tocopherol Triacetin, Benzyl Salicylate, Linalool, BHT, Geraniol, Alpha-Isomethyl Ionone, Citronellol, Benzic Acid, Sodium Lactate, Palmitoyl Oligopeptide.
May containt: Iron Oxides (CI 77491, CI 77492, CI 77499) 



Podsumowanie:

Nie, nie, nie!  Naprawdę, nie chcę mieć z tym tworem już nic wspólnego. Ba, odczuwam teraz niechęć do całej marki. Odechciało mi się też spontanicznych podkładowych zakupów:P Podkład polecam jedynie posiadaczkom cery suchej i  cery normalnej - a i to na własną odpowiedzialność.

8 komentarzy:

  1. heh... ja mam cerę suchą i tez się dla mnie nie nadał :) kiedyś zabrałam sobie z drogerii kilka próbek, bo byłam bardzo ciekawa jak działa ten specyfik i niestety takie same efekty miałam jak ty :)szkoda, bo miałam nadzieję, że ten podkład będzie godnym następcą recovera, którego uwielbiałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślałam. Recovery bardzo ciepło wspominam, myślałam że to jest odpowiednik (tylko zmienili szatę graficzną), ale na twarzy wygląda ohydnie.

      Usuń
  2. Zgadzam sie, ze chwile po nalozeniu buzia wyglada rewelacyje, ale potem to juz jest koszmar :P trzyma sie u mnie max 2 h...

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie lubię połyskliwych podkładów. Moja skóra i bez nich nieźle daje po oczach. Rimmel generalnie robi kiepskie podkłady, jedynie te w musie bronią honoru marki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żelowy faktycznie im wyszedł... Ale reszta... Bleee....

      Usuń
  4. Osobiście nie przepadam za tą marką;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie odczuwam do niej sympatii. I odnoszę wrażenie, że na przestrzeni lat jakość ich kosmetyków dramatycznie się pogorszyła.

      Usuń