niedziela, 16 września 2012

Błędy młodości...

Llorandare zapoczątkowała fajną zabawę, którą można potraktować jako tag. Czyli podzielenie się z innymi blogger(k)ami swoimi pielęgnacyjnymi tudzież makijażowymi błędami z młodości.


quench 10 lat temu:)


Tutaj lista moich grzeszków:

1. Mycie twarzy mydłem tudzież żelem do cery trądzikowej. Dobijanie jej specyfikiem o nazwie "Afrodyta" (obecnie chyba Afronis).
Nawet nie wiem, skąd mi taki pomysł przyszedł do głowy. Cerę miałam za młodu normalną, można powiedzieć że nawet suchą, ale katowałam ją najpopularniejszymi wysuszaczami. Chyba wychodziłam z założenia, że nastolatka musi mieć cerę tłustą, trzeba ją oczyszczać, wysuszać i już:P

2. Stosowanie zbyt ciemnego podkładu. Jako nastolatka nasłuchałam się głupich rad, że ciemny podkład ożywi mi moją trupią cerę. Więc takowy stosowałam. Nie muszę chyba wyjaśniać, że wyglądałam jak kretynka...

3. Obrysowywanie linii wodnej czarną konturówka. To chyba jakiś etap w życiu młodej dziewczyny, bo zauważyłam, że dużo nastolatek stawia na makijaż w stylu drag queen:)

4. Intensywne opalanie się. I znowu za radą starszych i doświadczonych życiowo cioć wystawiałam się na światło słoneczne. Dało mi to tyle, że byłam poparzona, a moja skóra do dziś nosi pamiątki w postaci przebarwień  i tysięcy pieprzyków.

5. Ścinanie kręconych włosów do linii ucha.
Ummm, to nie był dobry pomysł. Wygląd a'la porażony gromem szopen nie jest zbyt przyjemny dla oka.

6. Rozjaśnianie włosów wodą utlenioną 12%.
Szybki i skuteczny sposób na wykończenie swoich włosów. Nie podobały mi się moje mysie włosy, więc traktowałam je H2O2. Uzyskiwałam białe pasemka, które później kruszyły się niemiłosiernie. Raz, w przypływie totalnego debilizmu,  naniosłam wodę utlenioną na brwi. Efekt nie był twarzowy - delikatnie mówiąc.

To chyba główne przewinienia, jakie mam na sumieniu. Oczywiście dojdą do tego inne głupawe wpadki, jak nakładanie kilograma cieni do powiek, lakierowanie włosów tak mocno, że przypominały skorupę, używanie ogromnych ilości rozświetlcza... Kurczę, dobrze, że te lata mam już za sobą:D

12 komentarzy:

  1. ja to się katowałam mydłem siarkowym, ale było co katować ;)
    w sumie wstyd się przyznać, ale ja takich błędów nie popełniałam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynajmniej nie masz się czego wstydzić:D

      Usuń
    2. Mi aż głupio patrzeć na stare zdjęcia:D

      Usuń
    3. ja nie patrzę na stare foty, bo co złapałam to wyrzuciłam. Byłam po prostu małą zapryszczoną zakompleksioną nastolatką z brwiami jak yeti. Ale moi rodzice uznali, że będę się pindrzyć jak będę dorosła. Więc wtedy tylko podstawowa pielęgnacja ;)

      Usuń
  2. Ha! Ha! Pobilas mnie grafika :D
    Kazdy tak mial, ze spodziewal sie u siebie tlustej cery, czy jak? Pamietam ten cholerny krem matujacy...po nocach mi sie sni ;)
    Nie pamietam, czy mialam kolorystycznie idealnie dobrany podklad, ale wole nie myslec o tym, jak byl "wyblendowany".
    Czarna kredka na linie wodna rulez! Tez mialam! :] No i ZAWSZE chcialam rozjasnic wlosy woda utleniona, ale mi sie nie zlozylo.

    OdpowiedzUsuń
  3. Najlepsze było to, że nigdy nie miałam trądziku. I aż zazdrościłam koleżankom pryszczy, bo wydawało mi się, że są one oznaką dorastania:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ahahahaha :D ja pamiętam jak zazdrościłam koleżance miesiączki, o ja głupia.

      Usuń
    2. Ja nie zazdrościłam miesiączki, ale musiałam znosić narzekanie mojej koleżanki, która zazdrościła mi tego, że jestem "dorosła". Pamiętam, jak w podstawówce pani od wychowania seksualnego chciała nas jakoś uspokoić i pokazać, że miesiączka to nie przekleństwo. I opowiadała, że we Francji rodzice robią swoim córkom kolację, kupują pierwsze kosmetyki, żeby pokazać, że stały się już kobietami. I chyba wiele dziewczyn wzięło sobie to do serca. Ja zwijałam się z bólu i słuchałam pojękiwań koleżanki, która mi tego zazdrościła:P

      Usuń
    3. Ja też nie zazdrościłam miesiączki. Tylko tych pryszczy:) Normalnie głupol nad głupolami był ze mnie=D

      Usuń
    4. A ja byłam głupia po prostu ;D

      Usuń
    5. Ja nie zazdrościłam pryszczy, ale pamiętam, że zazdrościłam koleżance widocznego pudru, bo moim zdaniem on świadczył o dorosłości;P Potem zrozumiałam, że puder ma być niewidoczny;P

      Usuń
  4. Też kiedyś chciałam się rozjaśnić wodą utlenioną, ale coś mnie powstrzymało:P Aaa, kiedyś przycinałam sobie włosy tępymi nożyczkami. Wyglądałam cudnie...

    OdpowiedzUsuń