niedziela, 5 sierpnia 2012

Korres Pomegranate Foundation z bliska

Podkład Korres towarzyszył mi przez ostatni miesiąc czasu. Miałam go na sobie w upalne, letnie dni, jak i te chłodniejsze. Testowałam go z pudrem oraz solo, nakładałam na skórę przesuszoną chlorowaną wodą, jak i skórę wydzielającą sporo sebum. I doszłam już do takiego etapu, że z podkładem dobrze się znamy, toteż śpieszą do Was z recenzją:) Uprzedzam, że będzie sporo zdjęć:)

Opakowanie:

Miękka, praktyczna tubka z dzióbkiem. Dozowanie podkładu, to czysta przyjemność - możemy z chirurgiczną precyzją wyciskać pożądaną ilość podkładu. Całość zamknięta jest w estetyczny kartonik.








Konsystencja:

Gęsta, kremowa, a jednocześnie gładka i aksamitna. Podkład nie rozmazuje się, nie zbija w grudy, ani nie zasycha zbyt szybko. Idealnie sunie po skórze, co umożliwia nakładanie dowolnej ilości produktu - od cieniusieńkiej warstwy mającej na celu wyrównanie faktury skóry, po grubszą i bardziej kryjącą.



Efekt na skórze:

Fenomenalny! Podkład otula skórę aksamitnym woalem. Buzia jest jedwabista, pory są schowane, niedoskonałości zamaskowane, zmarszczki mimiczne, drobne strupki, naczynka czy zaczerwienienia po wypryskach porządnie zakamuflowane. Wykończenie jest satynowe (ale nie świecące czy mokre, jak w przypadku koreańskich bb kremów). Dla osiągnięcia pełnego matu wystarczy przypudrować buzię.
W czasie wykonywania makijażu podkład nie zasycha szybko, ale powoli zaczyna tężeć. U mnie utrwalanie się podkładu przebiega mniej więcej w ciągu pięciu minut. W tym czasie możemy dokonywać korekt makijażu, dokładać kolejne warstwy, ujmować podkład z tych miejsc, w których przypadkiem nałożyliśmy go za dużo itd. Po tym, jak podkład utrwali się, poprawki są już trudne do wykonania, bo mogą pojawić się brzydkie plamy.
W ciągu dnia Pomegranate nie warzy się na buzi, nie spływa, nie włazi w zmarszczki mimiczne czy pory. Ściera się równomiernie, nie "plackuje", nie prowokuje skóry do wydzielania dużych ilości sebum. Skóra wygląda czysto i świeżo.

Kolory:

I tu pies pogrzebany. Podkład dostępny jest w czterech kolorach:

 źródło


Mam oczywiście najjaśniejszy, czyli PF1. Niestety, odcień jest dla mnie za ciemny o półtora - dwa tony i odcina się od szyi. Nałożony cieniutką warstwą dawałby radę, gdyby nie oksydacja... Podkład utlenia się na buzi o mniej więcej pół tonu, co skutkuje tym, że zimą na pewno nie będę w stanie go używać. Wielka, wielka szkoda, bo właśnie z powodu zbyt ciemnego koloru, podkład puszczę w świat.

Korres Pomegranate Foundation PF1

Korres Pomegranate Foundation PF1

Korres Pomegranate Foundation PF1


Trwałość:

Podkład jest bardzo trwały. W upały, wspomagany pudrem bambusowym wytrzymywał do 6 godzin. W dni chłodniejsze pozostawał na swoim miejscu przez cały dzień, potrzebując ledwie przypudrowania na moim oleistym nosie. Spodziewam się, że na suchej i normalnej cerze można będzie obyć się bez pudru.


Zapychanie/wysuszanie skóry:

Podkład nie zapchał ani nie wysuszył mi cery. Mam wrażenie, że nawet utrzymywał odpowiednie nawilżenie na skórka. W odróżnieniu od innych podkładów o przedłużonej trwałości (np. Lancome Teint Idole Ultra 24h) nie miałam wrażenia ściągania czy obciążania cery.


Zapach:

Podkład pięknie, kwiatowo pachnie. Nie jest to zapach intensywny i uciążliwy, a subtelny i delikatny. Kompozycja zapachowa mnie nie uczuliła.

Wydajność:

Uzależniona od ilości nakładanego podkładu. W moim przypadku akurat wyśmienita, bo pomimo intensywnego użytkowania wątpię bym zużyła choćby 1/10 tubki.


Skład:

Ingredients: Aqua, cyclopentasiloxane, cetyl peg/ppg-10/1 dimethicone, caprylic/capric triglyceride, pentylene glycol, talc, sorbitan sesquioleate, dimethicone, ethylhexyl methoxycinnamate, polysorbate 20, glycerin, nylon-12, sodium chloride, hydrogenated polycyclopentadiene, disteardimonium hectorite, micro cristallina cera, isododecane, polymethylsilsesquioxane, xantham gum, helianthus anuus seed oil, sodium hyaluronate, rosmarinus officinalis extract, butylene glycol, punica granatum extract, tocopheryl acetate, disodium edta, parfum. [+/- (may contain) ci 77891 (titanium dioxide), ci 77491 (iron oxide), ci77492 (iron oxide), ci 77499 (iron oxide)].


Testowanie na zwierzętach:

Korres nie testuje swoich kosmetyków na zwierzętach. Wpisany jest na zieloną listę organizacji PETA.


Dostępność i cena:

Podkład stacjonarnie dostępny w perfumerii Sephora. Cena wysoka (podziękujemy Sephorze:P), bo sięgająca 160 zł.

Podsumowanie:

Naprawdę, bardzo dobry podkład. Początkowo żałowałam, że go kupiłam (bo gęsty, bo kryje całkiem mocno, bo wykończenie satynowe a nie płaski mat), teraz żałuję, że nie jest jaśniejszy. Polecam wszystkim fankom kremowych podkładów szukających przyzwoitego krycia, trwałości i lubiącym aksamitne wykończenie na buzi.

9 komentarzy:

  1. Oj, szkoda, ze za ciemny, bo brzmi niezle. Jestem wlasnie fanka satynowego wykonczenia - mat u mnie odpada, wiec moze kiedys sprobuje.
    Mam slabosc do owocu granatu :)
    Natomiast cena jest wzieta z kosmosu. Jak niestety w wielu przypadkach :.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sklepach internetowych podkład schodzi po 18 euro. Widziałam go nawet przecenionego na 14 euro... Polska Sephora jak zawsze zabija cenami:/

      Usuń
  2. Jeśli chodzi o właściwości to wygląda na ideał, szkoda, że nie jest jaśniejszy. U mnie mógłby robić tylko za bronzer;) Swoją drogą uważam, że Sephora za dużo chce zbić na produktach Korres. Wykorzystuje fakt, że jest jedynym polskim dystrybutorem tej marki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawe kocham kryjące podkłady i ciągle na nie poluje,do tej pory najlepszym w mojej kosmetyczce jest Illamasqua RF ale chętnie bym go wypróbowała,Twoja recenzja przemawia za przetestowaniem tego podkładu ale nie wiem czy na mojej tłustej cerze wytrzymałby parę godzinek i czy faktycznie ma takie mocne krycie?Ten odcień 1 jest dosyć jasny,może miałabyś porównanie pod katem odcienia z innym podkładem?Mam jasną cerę ale chyba ciemniejszą od Ciebie,podpowiesz mi coś;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krycie określiłabym jako średnie; kryje zdecydowanie mniej niż Illmasqua. Jeśli chodzi o odcień, to to jest typowy jasny beż, myślę, że ciemniejszy niż Bourjois HM 51, czy Revlon Colorstay Ivory oraz Buff. Do cery jasnej powinien się nadawać, ale dla bardzo jasnych dziewcząt będzie zdecydowanie za ciemny.

      Usuń
  4. Może masz go jeszcze na sprzedaz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podkładzik jest już w łapkach innej osoby:)

      Usuń
  5. A czy nadaje się na lato??
    Ja już nie mam sił na kolejne poszukiwania. Wszystko, co kupuję okazuje się totalnym bublem.

    OdpowiedzUsuń