sobota, 14 lipca 2012

Timotei with Jericho Rose Złociste Refleksy - pierwszy i ostatni raz

Wczoraj kupiłam nowy szampon, jako że moje myjadło do włosów (balsam do kąpieli Babydream dla mam) powoli dobija dna. Buszując po drogerii, moją uwagę przyciągnęła nowość - Timotei with Jericho Rose.

Dostępnych wersji jest kilka, ja sięgnęłam po wersję przeznaczoną do włosów blond - Złociste Refleksy.  Stara wersja szamponu bardzo mi służyła, toteż nie spodziewałam się, że z "odświeżoną" mogę mieć jakikolwiek problem... Ale po kolei:

Opakowanie

Butelka odświeżonego szamponu jest bardzo ładna. Niezbyt duża, poręczna, wygodnie leży w dłoni. Producent zaznacza, że wykonana jest z 6% mniej plastiku niż stara oraz może być w pełni recyklingowana.





Butelka nie jest klasycznie "zakorkowana"; aby otworzyć butelkę i wydobyć szampon trzeba wcisnąć koreczek, tak żeby pojawił się w nim otwór. Podobne rozwiązanie stosuje w szamponach firma Herbal Essences.



Konsystencja, wygląd, zapach

Konsystencja nie jest przesadnie gęsta. Szampon swobodnie wypływa z butelki, ale też nie ma obawy, że wylejemy na głowę połowę jej zawartości.
Szampon jest półprzezroczysty, z zatopionymi ziarnami miki. Miki nie lubię, nie wiem po co producent dodaje ją do szamponu. Efekt wizualny może i ładny, ale w gruncie rzeczy nie przywiązuję do niego wagi. Wszak to tylko szampon, który ma myć włosy:P



Zapach intensywny, lekko rumiankowy, dla mnie przyjemny. Długo pozostaje na włosach.

Mycie

Szampon genialnie się pieni i całkiem nieźle spłukuje z włosów. Dobrze zmywa z włosów brud oleje czy stylizatory.

Efekt

Nie przypadł ni do gustu. Szampon wysuszył mi włosy; pomimo użycia odżywki są one niesforne - sypkie, skołtunione, sterczące we wszystkie strony niczym rażone piorunem. Naturalny skręt zniknął, pozostawiając po sobie bezkształtne gniazdo:P

Podrażnienie

I to główny gwóźdź programu. Szampon niesamowicie podrażnił mi skalp! Nie wiem, jaki składnik jest winowajcą, ale swędzi i boli mnie zaczerwieniona skóra głowy.

Skład

INGREDIENTS: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl betaine, Sodium Chloride, Selaginella Lepidophylla Aerial Extract, Chamomilla Recutita Flower Extract, Trehalose, Gloconolactone, Glicerin, Dimeticonol, Guar Hydroxypropyltrimonum Chloride, Parfum,  TEA- Dodecylbenzenesulfonate, Maltodextrin, Disodium EDTA, Mica, Carbomer, PPG-12, Citric Acid, Sodium Hydroxide, TEA Sulfate,Triethanolamine, DMDM Hydantoin, Sodium Benzoate, Methylchloroisothiasolinone, Methylisothiasolinone, Benzyl Alcohol, Benzyl Saliclate, Butylphentyl Methylpropional, Citronellol, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool, Cl 15985, Cl19140, Cl77491, Cl77891.

Podsumowanie

Nigdy więcej! Użyłam raz i to wystarczy. Szampon zużyję do prania ubrań - tak zawsze pozbywam się niechcianych myjadeł. A w poniedziałek kupię balsam Babydream, bo mam dość eksperymentów na długi czas:P

1 komentarz:

  1. Nie uzywaj go do prania ubrań! zostawia brzydkie plamy!wiem, bo wylał mi się w walizce na spodnie ehh... przez to dziwne zamknięcie! i prałam je dwa razy, a nadal mają białe plamy jak z wosku czy coś w tym rodzaju...

    OdpowiedzUsuń