niedziela, 29 lipca 2012

Make Up Atelier Paris Waterproof Liquid Foundation z bliska

Podkład Make Up Atelier (MAP) jest jednym z najlepszych podkładów, jakich kiedykolwiek używałam. Urzekł mnie do tego stopnia, że zgromadziłam 3 butelki tego cudeńka - wszystkie na swój własny, prywatny użytek. Nie udało się to do tej pory żadnemu podkładowi (ba, nie zdarzyło mi się zużyć do końca żadnego z nich, nie mówiąc już o kupnie kolejnej tubki/butelki), co chyba jest najlepszym świadectwem.

Opakowanie:

Zwyczajna, plastikowa butelka. Muszę przyznać, że odrobinę rozczarowująca w swojej skromności. Srebrny napis z logo firmy ma tendencję do przecierania się, a przezroczysty korek od pompki - do spadania.
Wspomniana pompka nie zacina się, ale potrzeba odrobiny wyczucia, by wycisnąć z niej odpowiednią ilość podkładu - szczególnie jeśli chcemy wydostać malutkie ilości.
Plus jest taki, że butelka jest lekka i się nie potłucze, co ma znaczenie dla profesjonalistów dźwigających podkłady w swoich kuferkach.

Make Up Atelier Paris Waterproof Liquid Foundation FLWB

Make Up Atelier Paris Waterproof Liquid Foundation FLWB

Make Up Atelier Paris Waterproof Liquid Foundation FLWB

Make Up Atelier Paris Waterproof Liquid Foundation FLWB
Make Up Atelier Paris Waterproof Liquid Foundation FLW1NB i FLWPC


Konsystencja:

Lekka i kremowa. Podkład nie jest tak toporny w rozprowadzaniu, jak Illamasqua Rich Liquid Foundation, nie smuży się, idealnie rozprowadzą się zarówno palcami, gąbeczką, jak i pędzlem. Nic się nie wałkuje, nie osadza na włoskach, ani nie babrze. Nie zastyga też z prędkością światła, dzięki czemu mamy chwilę by popracować nad makijażem.

Make Up Atelier Paris Waterproof Liquid Foundation FLWB

Make Up Atelier Paris Waterproof Liquid Foundation FLWB

Make Up Atelier Paris Waterproof Liquid Foundation FLWB


Efekt na skórze:

Zależny jest od wielu czynników - stanu nawilżenia skóry, rodzaju cery, osobniczej skłonności skóry do (nie)tolerancji silikonów, techniki nakładania etc.
Nie będę Was czarować - MAP nie jest podkładem przyjaznym i prostym w obsłudze. Wymaga dobrze nawilżonej cery,  czasami wspomożonej nawilżającą (ale nie natłuszczającą!) bazą oraz wprawnej ręki. Tylko wtedy uda się uzyskać odpowiedni efekt. Ale gra jest warta świeczki. MAP potrafi idealnie wygładzić skórę, ukryć pory, rozszerzone naczynka krwionośne, blizny potrądzikowe, zatuszować drobne zmarszczki. Daje efekt drugiej skóry - idealnie gładkiej, idealnie jednolitej, czystej wręcz przejrzystej. To istny photoshop w butelce.
Tyle, że tak jak wspomniałam, nakładanie wymaga precyzji, dobrego przygotowania skóry oraz... odrobiny szczęścia. Bo nie każda skóra polubi się z tak silikonową bombą. Moja, o ile początkowo ją tolerowała, teraz jej nienawidzi. Do tego stopnia, że podkład warzy mi się na buzi po pół godzinie od nałożenia. No cóż... Liczę jednak na to, że awersja kiedyś przejdzie i MAP ponownie wróci do łask.


Zapychanie/ wysuszanie:

Podkład mnie nie zapchał ani nie wysuszył, bo w czasie jego używania staranniej niż zwykle wykonywałam wieczorny demakijaż oraz nawilżałam skórę.


Trwałość:

Przypudrowany podkład trzyma się na twarzy cały dzień, czyli około 12 godzin. Teraz parę słów o wodoodporności, bo w sieci pojawiają się komentarze, że podkład nie jest wodoodporny. Otóż - MAP z całą pewnością jest wodoodporny. Nie zmyjecie go ze skóry samą wodą - potrzebne jest mydło, albo mleczko/micel/żel. To, że podkład spływa ze skóry, oznacza utratę przyczepności spowodowaną wydzielaniem przez skórę sebum. Sebum, które jest tłuszczem. A podkład nie jest tłuszczoodporny:P
Jeśli przed nałożeniem podkładu, potraktujemy buzię kremem, w którym są substancje tłuszczowe, też nie ma co liczyć na oszałamiającą trwałość. Podkład po prostu spłynie.


Kolory:

Paleta kolorów jest bardzo bogata. Dostępne są kolory nietypowe, np. zielony, biały,  które mogą posłużyć jako korektor, albo do zmiany odcienia innego podkładu.
Poniżej przykładowa tabelka z kolorami*:

Przykładowe kolory podkładu MAP. W zależności od dystrybucji na terenach danego kraju, oferta kolorów może różnic się od siebie.


Nazewnictwo kolorów podzielone jest z uwzględnieniem tonacji. Niżej mała ściąga**:

  • Y w oznaczeniu koloru - z domieszką koloru żółtego/dla cer ciepłych, opalonych/,
  • NB w oznaczeniu koloru - oliwka z szarością/dla cer chłodniejszych/,
  • B w oznaczeniu koloru - z dodatkiem różu /dla cer różowawych/
  • O w oznaczeniu koloru - tonacje cieple, ciemniejsze, typowe dla osób mocno opalonych, metysów, mulatów (rasy orientalne). 
Miałam 3 odcienie tego podkładu: FLWPC, FLW1NB oraz FLWB. Za najbardziej uniwersalny uważam FLW1NB będący bardzo jasnym, raczej neutralnym beżem. FLWPC polecam bladolicym o zdecydowanie różowej cerze.
FLWB to zaś idealny podkład do rozjaśniania innych, zbyt ciemnych fluidów. Trzeba tylko pamiętać o pewnej rzeczy - MAP lubi przekazywać swoje własności innym podkładom. Mówiąc inaczej - jeśli MAP sam w sobie nam nie służy, to dodanie go do ulubionego podkładu, zmieni jego trwałość, konsystencję na naszą niekorzyść. Mój biały MAP w tej chwili leży nieużywany, bo dodanie go nawet w minimalnej ilości do innego podkładu powoduje szybkie warzenie się i spływanie makijażu - tak jakbym użyła czystego MAP-u, bez domieszki.


Make Up Atelier Paris Waterproof Liquid Foundation FLWPC i FLW1NB

Make Up Atelier Paris Waterproof Liquid Foundation FLWPC i FLW1NB



Zapach:

Nie ma kompozycji zapachowej. Wyczuć można tylko specyficzną woń silikonów.


Skład:

AQUA PURIFICATA (PURE WATER), CYCLOPENTASILOXANE PEG/PPG-18/18 DIMETHICONE, BUTYLENE GLYCOL, CYCLOMETHICONE DIMETHICONE, CROSSPOLYMER, CYCLOMETHICONE (AND) ALUMINIUM MAGNESIUM HYDROXIDE STEARATE, CYCLOMETHICONE, BIS-HYDROXYETHOXYPROPYL DIMETHICONE, IMIDAZOLIDINYL UREA, PHENOXYETHANOL, ETHYLPARABEN, METHYLPARABEN, BUTYLPARABEN,PROPYLPARABEN, ISOBUTYLPARABEN
(+/- may contain: CI 77891, CI 77492, CI 77491, CI 77499, CI 77288)

Dostępność i cena:

Podkład do kupienia w sieci. Jego aktualna cena to 102 zł.


Podsumowanie:

Świetny, aczkolwiek bardzo wymagający podkład. Polecam raczej na specjalne uroczystości - sesje zdjęciowe, kolacje, śluby, wesela, czyli wtedy, kiedy zależy nam na trwałości i nienagannym wyglądzie. Na co dzień raczej odradzam, chyba, że macie zdrową, odporną na silikony skórę.

-------------------------------------------------------------------------------

Źródło: 
* http://www.makeupatelier.ie/product.php?product_id=16
**http://folaroni.com/sklep/podklady/372-wodoodporny-podkad-fluid-30ml.html

15 komentarzy:

  1. Widząc taką jasność, aż chce się zamówić. Tylko w moim przypadku chyba byłoby to nieopłacalne, ponieważ rzadko zdarzają mi się wielkie wyjścia;)

    OdpowiedzUsuń
  2. W takim razie raczej odpada. Chociaż z drugiej strony patrząc na skład - silikony, silikony, parabeny, to nie wiem, czy ten podkład przypadkiem nie jest długowieczny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On jest tak zakonserwowany jak mumia egipska, więc kto wie;)

      Usuń
  3. Kolor piękny szkoda tylko, że taki dość problematyczny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, też żałuję, że lubi płatać psikusy, bo kolory ma piękne.

      Usuń
  4. hej,a jeśli chodzi o porównanie do Illamasqua RF,napisałaś że Map jest mniej toporny,a ja wygląda sytuacja z jego wytrzymałością i kryciem porównując do RF?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wytrzymałość jest porównywalna, ale krycie idzie zdecydowanie na korzyść Illamasqua:)

      Usuń
  5. Dzięki,widzę że trudno znaleźć konkurenta dla RF

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Illamasqua RF to klasa sama w sobie. Nie spotkałam się nigdy z tak kryjącym podkładem a jednocześnie dającym tak naturalne wykończenie. MAP może być jego lżejszą wersją - rzadszą, a przez to mniej napigmentowaną i kryjącą.

      Usuń
  6. Zaciekawił mnie ten biały podkład, ale to stwierdzenie z mocnym zmienianiem właściwości podkładu pierwotnego mnie ciut zniechęca.

    Mam taki problem, że obecnie wszystko jest dla mnie za ciemne (tzn. jestem o jakieś 2 tony jaśniejsza od ColorStay 150, a w dodatku mocno żółta), muszę rozjaśniać sobie podkłady Color Blendem (ale niestety potem się warzą na twarzy), myślałam nad białym StarGazer, ale też podobno jest toporny, albo nad MUFE Chromatic Mix i chyba go kupię jak przy okazji będę w Warszawie (bo podobno tylko tam można go dostać). Mam biały Makeup Revolution, ale to klapa totalna, moim zdaniem nie jest wart uwagi.

    A może znasz jakiś "ekstremalnie" jasny i żółty podkład? Po postach podkładowych widzę, że jesteś podkładoholiczką :) Ten 1nb mógłby mi pasować kolorystycznie (chyba?), tylko cena zaporowa no i nie wiem jak to będzie z formułą u mnie na twarzy, skoro taki wymagający...

    Minerałków też mam full próbek pozamawianych, ale nadal nic mi nie pasuje - Pixie Almond Milk jest ok pod względem jasności, ale za mało żółty, z Amilie i Annabelle nie mam szans na dobranie, z Neauty chyba też. Ręce mi już opadają... A najgorsze jest to, że mam sporo przebarwień potrądzikowych, z którymi wciąż walczę, więc nieużywanie podkładu nie wchodzi w grę... :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W miarę "normalnej" cenie, jasne i żółte będą podkłady Kryolanu. Miałam Ultrafoundation w kolorze Ivory i to piękny, jasny żółtek. Wadą tego podkładu było to, że mnie zapychał, no i wymagał trochę zachodu przy nakładaniu (nie wiem, może gąbka typu bb by rozwiązała problem). Ale na buzi wyglądał bardzo ładnie.
      Szczerze, to nic innego w miarę przyjaznej cenie nie przychodzi mi do głowy. Jasny i żółty jest jeszcze NARS Siberia ale jego cena jest po prostu skandaliczna - przekracza 200 zł! :O

      Usuń
    2. Cena Kryolanu mnie nie odstraszyła, jest jeszcze do przełknięcia :) Pięknie dziękuję, na pewno przyjrzę mu się bliżej- tzn. idę poczytać :D Podkłady nakładane gąbeczką bardzo przyjemnie wyglądają na twarzy :) Za NARS podziękuję :D

      Bardzo dziękuję za odpowiedź :*

      Usuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Czy używałaś może Loreal True Match W1, jeśli tak to jak porównałabyś go do MAP flw1nb?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. True Match W1 jest ciemniejszy i w innej tonacji - trochę cieplejszy, mniej oliwkowy. No i oczywiście mamy do czynienia z inną fakturą podkładu; True Match jest lekki, gładko sunie po skórze, MAP troszkę bardziej opornie (ale absolutnie nie jest toporny i ciężki). MAP u mnie nie ciemniał na skórze, a L'Oreal po paru godzinach oksydował w kierunku pomarańczy.

      Usuń