czwartek, 26 lipca 2012

L'Oreal True Match Foundation - wersja amerykańska

Tego podkładu chyba nie muszę nikomu przedstawiać. True Match jest sztandarowym podkładem L'Oreala, obecnym na rynku już od wielu lat i  cieszącym się niegasnącą popularnością.
Przyznam, że miałam w swoim posiadaniu chyba z 5 buteleczek tego podkładu. Nie dlatego, że urzekły mnie jego cudowne właściwości, ale ze względu na oferowane kolory. True Mach, jako jeden z niewielu podkładów, produkowany jest w szerokiej gamie kolorystycznej, pomysłowo posegregowanej wedle tonacji skóry (C - odcienie chłodne, N - neutralne, W - ciepłe). Usiłując więc dobrać dla siebie odpowiedni odcień, próbowałam po kolei każdego. Kiedy zdecydowałam, że najbardziej pasuje mi odcień N1, L'Oreal nieco odświeżył formułę i zmodyfikował kolory, co popchnęło mnie do nowych zakupów.

Przez długi czas spokoju nie dawała mi jednak amerykańska wersja True Matcha. Jak głosi legenda, amerykański podkład w niczym nie przypomina mutacji dostępnych na rynku europejskim. Począwszy od kolorów (amerykańskie miały być jaśniejsze), zakończywszy na własnościach samego podkładu.
Sprawa gnębiła mnie na tyle, że postanowiłam wziąć ją w swoje ręce i zamówiłam amerykańskiego True Matcha w odcieniu W1 porcelain.
Dzisiaj przyszła do mnie wyczekiwana przesyłka i powiem tylko jedno - WOW! jeśli chodzi o kolor. Bo kolorek ma bardzo ładny. Bardzo jasny, ciepły (ale nie pomarańczowy!) beż. Można rzec, że mleczny.

To tyle, jeśli chodzi o pierwsze wrażenia.  Od jutra zaczynam testy nagębne i zobaczymy, co podkład oferuje oprócz ślicznego koloru.

Amerykańska wersja True Match. Charakterystyczna butelka bez pompki.




L'oreal True Match, W1 porcelain

L'Oreal True Match, W1 porcelain

5 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. I nastała jasność. Bardzo ładny odcień:) Można mu wybaczyć brak pompki;)

    PS Usunęłam poprzedni komentarz, bo wyświetlał mi się potrójnie, myślałam, że się zwielokrotnił, ale po usunięciu okazało się, że jednak był jeden.

    OdpowiedzUsuń
  3. Brak pompki przeżyję:) Najważniejsze by podkład był ok:D

    Jeśli chodzi o kolor, to po raz pierwszy w życiu jestem pozytywnie zaskoczona - zawsze kolor był zbyt ciemny, albo wiedziałam dokładnie jaki jest i nie miałam wielkich oczekiwań wobec niego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie potrzebuję pompki przy podkładzie. Nie musi też mieć ładnego opakowania, ale jego kolor ma mi odpowiadać. I żeby nie zapychał;)

      Usuń
  4. Bardzo ładny kolor!:D
    Czekam na recenzję.;)

    OdpowiedzUsuń