czwartek, 12 lipca 2012

Jestem, jestem:)

Ostatni tydzień upływa mi pod znakiem pracy i notorycznego niewyspania. To dlatego nie ma mnie na blogu. Wstaję o 4 rano, wracam po godzinie 21 i nieudolnie usiłuję przekonać samą siebie, że wszytko jest dobrze. To nic, że dzisiaj rano spałam w metrze, a wczoraj zdrzemnęłam się w autobusie;P Ale co zrobić - takie jest życie. Trzeba więc zacisnąć zęby i sięgnąć po kolejny kubeczek z kawą.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz