sobota, 14 lipca 2012

Bell Derma Intensive, czyli seria nijaka



Tak jak wspominałam, w poniedziałek zapolowałam na podkłady Bell z serii Derma Intensive. Polowanie było owocne - oba podkłady wylądowały w moim koszyku myśliwego i mogłam zacząć się nad nimi pastwić.
Poużywałam ich przez parę ostatnich dni, co pozwoliło mi wyrobić sobie o nich opinię. Powiem krótko: nie jest źle, jak wydawało mi na początku, ale zachwytów też nie będzie.

Najpierw przytoczę szumne obietnice producenta o jednym i drugim produkcie. Jeśli nie chcecie tego czytać, to lepiej przewińcie stronę w dół, bo producent trochę się rozpisał:)

Zacznijmy od wersji antybakteryjnej:
 
"Czy z myślą o zdrowiu swojej skóry coraz częściej idziesz do apteki? Czy przyczyną jest profilaktyka, czy raczej problemu już istniejący? Czy to podpowiedź przyjaciółki a może fachowa porada farmaceuty utwierdzają Cię w przekonaniu, że kosmetyki apteczne są naprawdę godne Twojego zaufania? Niezależnie od powodu, dokonaj właściwego wyboru i sięgnij po stworzony z aptekarską precyzją DERMA INTINSIVE SKIN PROGRAM 15+. Skuteczny program dla Ciebie
Linię DERMA INTENSIVE BEAUTY SKIN PROGRAM 15+ specjaliści marki Bell stworzyli z myślą 
o zdrowiu i komforcie cery młodzieńczej.  W zależności od potrzeb możesz wybrać fluid lub korektor maskujący.
Antibacterial Mat Foundation to antybakteryjny fluid matujący przeznaczony dla cery trądzikowej, wrażliwej i z zanieczyszczeniami. Synergiczne połączenie Sebum Control, Vit C i E oraz UVB Protection gwarantuje długotrwałe i skuteczne wsparcie skóry młodzieńczej. Aktywny kompleks gliceryny, kory cynamonowca i sarkozyny tworzy skuteczną barierę antybakteryjną, kontroluje stopień wydzielania sebum oraz działa kojąco na skórę już podrażnioną".



Ymm... Taaa... No niech będzie. Teraz kolej na podkład liftingujący:

"Czy z myślą o właściwej pielęgnacji skóry coraz częściej idziesz do apteki? Czy powodem jest profilaktyka czy już odczuwasz problemy z cerą? A może to fachowa porada farmaceuty utwierdza Cię w przekonaniu, że kosmetyki apteczne są godne Twojego zaufania? Niezależnie od powodu, dokonaj właściwego wyboru i sięgnij po stworzony z aptekarską precyzją DERMA INTINSIVE SKIN PROGRAM 30+. Skuteczny program dla Ciebie
Linię DERMA INTINSIVE BEAUTY SKIN PROGRAM 30+ specjaliści marki Bell stworzyli z myślą o cerze kobiety dojrzałej. W zależności od potrzeb możesz wybrać po dwa warianty: fluidu i korektora  w płynie.
Lift&Shine Foundation to liftingująco-rozświetlający cerę fluid, którego skuteczność jest wynikiem synergicznego połączenia składników: Dermaxyl T i Lift Active Complex, które wspierają się w procesie systematycznej regeneracji, kontroli spoistości i intensywnego nawadniania skóry.
W ramach linii dla cery 30+ dostępny jest liftingująco-wygładzający wariant Lift&Smooth Foundation. W tym przypadku za skuteczność odpowiada Dermaxyl TM, który współdziałając z Lift Active Complex gwarantuje optymalne napięcie skóry, wyraźnie wygładza zmarszczki oraz wyrównuje koloryt cery".



Muszę przyznać, że marka Bell tym razem obiecuje bardzo dużo. Kompleksy o cudacznych nazwach, synergiczne połączenia... Jak się to ma do rzeczywistości? Ano, poczytajcie:


Opakowanie

Prosta, wykonana z twardego plastiku tubka z "dzióbkiem". Całość zapakowana w kartonik z ulotką w środku. Wszystko miłe dla oka oraz niezbyt wydumane (i dobrze!) Jest tylko jedno "ale". Plastik, z którego wykonano tubki jest twardy, a konsystencja podkładu dosyć gęsta, przez co podkład dość ciężko wycisnąć. Z drugiej strony mamy pewność, że nic nam się nie wyleje z tuby i nie zmarnuje.







Konsystencja

W jednym i drugim przypadku gęsta. Podkłady są treściwe, bardzo kremowe. Dla mnie to minus, gdyż wolę fluidy wodniste. Mam wrażenie że podkład liftingujący jest odrobinę gęstszy od  brata antybakteryjnego.

Po lewej - wersja antybakteryjna, po prawej - liftingująca

Wyżej - wersja antybakteryjna, niżej - liftingująca

Po lewej - wersja antybakteryjna, po prawej - liftingująca


Kolor

Mam kolory najjaśniejsze. W przypadku podkładu liftingującego jest to odcień porcelain, a w antybakteryjnym - light beige. Podkłady nie są specjalnie jasne. Na opalonej ręce prezentują się całkiem przyzwoicie, na bladym nadgarstku już trochę mniej:P
Porcelain to ni mniej, ni więcej jak jasny beż bez wyraźnych podtonów. Całkiem nieźle zlewa się z moją cerą, korygując zaczerwienienia. Zimą z pewnością będzie zbyt ciemny, teraz mogę go spokojnie poużywać.
Light beige wstępnie jest odrobinę jaśniejszy od porcelain i ma w sobie zdecydowanie więcej pigmentów brzoskwiniowych. Odcienie brzoskwiniowe na mojej skórze zawsze, ale to zawsze ulegają oksydacji, dlatego po paru minutach odcień ten robi się ciemniejszy niż porcelain. Cuda, nieprawdaż?:)  Na szczęście po rozprowadzeniu na buzi wtapia się w skórę i szczerze powiedziawszy, nie widzę żadnej różnicy kolorystycznej pomiędzy nim, a jego bratem.






Zachowanie na skórze

Podkłady są gęste, więc trzeba z nimi uważać, by nie narobić sobie smug, zacieków czy placków. Rozprowadzają się całkiem przyjemnie, jak na tak zwartą konsystencję.

Wersja liftingująca ładnie matuje skórę, chowa rozszerzone pory, nie włazi w marszczki, nie podkreśla suchych skórek. Mam wrażenie że nawet lekko napina skórę. Efekt nie jest jednak długotrwały. Mat, w moim przypadku, zniknął po mniej więcej dwóch godzinach, pozostawiając po sobie satynową poświatę.
Nie jest to jednak efekt 'tłustej gęby", a raczej normalnie pracującej skóry.

Podkład antybakteryjny zachowuje się podobnie; pomimo swojej gęstości, nieźle rozprowadza się na skórze, ale tutaj trzeba uważać, by nie wlazł w rozszerzone pory. Nie podkreśla zmarszczek, nie eksponuje wysuszonych skórek. Krycie ma słabsze niż podkład liftingujący, toteż zaczerwienienia, pryszcze czy przebarwienia trzeba będzie zamaskować korektorem. Trwałość też  jest odrobinę gorsza, po godzinie cera zaczyna lekko błyszczeć.

Trwałość

Nie powala na kolona. Podkłady trzymają się na mojej mieszanej cerze około 6 godzin. Po tym czasie wymagają poprawek, a przynajmniej przypudrowania. Lepiej nie nakładać nowej warstwy podkładu na starą, bo efekt ciasta murowany.

Zapychanie/podrażnienie

Ani jeden, ani drugi mnie nie zapchał ani nie podrażnił skóry.


Dostępność

Raczej słaba. Podkład dostępny jest w drogeriach Hebe. Można go zamówić w sklepie internetowym, ale cena jest wyższa (25 zł, podczas gdy w sklepie kosztuje około 17 zł) i dochodzą jeszcze koszty przesyłki.

Podsumowanie

Podkłady są po prostu przeciętne. Ani fatalne, ani bardzo dobre. Szczerze, to trochę irytujące, bo wolałabym, żeby podkład był albo bardzo dobry, albo denny, bo przynajmniej mogłabym się do niego bardziej ustosunkować:P


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz