wtorek, 26 czerwca 2012

Warkoczowe wariacje:)

Post z serii niekosmetycznych. Będzie o włosach. Moich włosach.

Zawsze marzyłam o lśniącej, prostej tafli włosów. Niestety, natura obdarzyła mnie włosami kręconymi, o dużej porowatości, skłonnymi do puszenia się, wywijania we wszystkich kierunkach, sterczenia według własnego 'widzi mi się', elektryzowania itd.  Początkowo walczyłam z naturą -  w ruch poszła prostownica i suszarka. Po dwóch latach ciągłego maltretowania, moje włosy przypominały spalone siano i musiałam je obciąć na króciutko. Krótkie włosy nosiłam przez blisko 10 lat. W końcu postanowiłam je zapuścić, przyłożyć się do pielęgnacji i...pokochać.

Miłość jest jednak trudna. Nie lubię, kiedy włosy wchodzą mi do oczu, a niezdyscyplinowane pasma fruwają wokół twarzy. Inna kwestia, że z racji wykonywanego zawodu, higieniczniej jest związać włosy, niż narażać się na to, że będą oblepione wydzielinami pacjentów:P

Najprostszym rozwiązaniem byłby kucyk. Niestety, po związaniu włosów w koński ogon, wyglądałam jakby do mojej głowy doczepiony był bezkształtny, pokręcony twór.  Podobnie rzecz się miała z koczkiem. Kiedy przeglądałam magazyny z propozycjami upięć, szlag mnie trafiał, bo odnosiłam wrażenie, że wszystkie upięcia dedykowane są dla włosów prostych... Tutaj fryzurka podkreślająca cięcie, tam propozycje fantazyjnego kucyka. Dla siebie nie mogłam nic znaleźć:P

I wtedy koleżanka podsunęła mi pomysł, by splatać włosy w  warkocz dobierany.

źródło:http://i.love.fashion.pinger.pl/m/7349066

źródło: http://i.love.fashion.pinger.pl/m/7349066


Początkowo myślałam, że kręcone włosy i warkocz, to kiepski pomysł. Bo będzie się plątać, bo nie dam rady wyciągać pojedynczych pasm włosów itp.  Nic bardziej mylnego!
Jak się okazało, naturalna porowatość włosów kręconych jest sprzymierzeńcem przy tworzeniu warkocza dobieranego. Włosy nie wymykają się, wplecione w warkocz posłusznie siedzą na swoim miejscu, nic nie wysuwa się ani nie rozplata.
Niżej moje wariacje na temat warkocza dobieranego:




Trochę potargany:) Ale miał już parę dni, więc proszę o wybaczenie:)


Przyznam, że szalenie podobają mi się takie warkocze. Uważam, że to świetna propozycja nie tylko na co dzień, ale także na większe uroczystości - kolacje, śluby, wesela. W zależności od pomysłu i sprawności manualnej można uzyskać bardzo wiele fryzurek - od najprostszego "francuza", po bardzo wymyślne upięcia.

2 komentarze:

  1. uwielbiam dobierańce:) u mnie ciężko by było ze względu na to, że mam proste właśnie, i jak juz coś zaplotę to mi gdzieniegdzie wystają proste, sterczące kosmyki x)
    i jeśli sama je robisz - podziwiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Plus kręconych/falowanych włosów jest taki, że włosy są w miarę zdyscyplinowane w warkoczach:) Trochę lakieru i można w nich biegać parę dni:)

      Usuń